Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celach: świadczenia usług, reklamy, statystyk. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia. Szczegóły znajdziesz w Polityce Prywatności.

Zabezpieczenie budynku przed zawilgoceniem murów

27.06.2012

Jakie zagrożenia należałoby brać pod uwagę, aby skutecznie zabezpieczyć budynek przed zawilgoceniem murów? 

Zawilgocenie murów to złożony problem, będący efektem różnych zjawisk, jak podciąganie kapilarne, różnice temperaturowe w murze, kondensacja pary wodnej na zimnych elementach budowli czy higroskopijność soli rozpuszczalnych w wodzie znajdującej się w murach. Zawilgocenie występuje przy braku izolacji (cieplnej, hydroizolacji) lub jej nieprawidłowym wykonaniu, a także – co ciekawe – wzdłuż tras przebiegu źle zaizolowanych przewodów instalacji oświetleniowej oraz wokół przełączników i odbiorników elektrycznych. Znaczenie mają nawet pnącza na fasadach budynków oraz, oczywiście, obecność w murze czynników powodujących korozję biologiczną – pleśni, grzybów itp.

W warunkach laboratoryjnych, tzn. przy jednakowej temperaturze wody, gruntu, i muru, wilgoć kapilarna może być podciągana maks. do wysokości 0,5-1,0 m. Jednak warunki naturalne są zdecydowanie inne niż laboratoryjne: temperatura gruntu oraz muru jest mocno zróżnicowana zależnie od pory roku, a nawet pory dnia –np. w zimie grunt jest cieplejszy niż mur powyżej poziomu gruntu, natomiast latem jest odwrotnie. Różnice temperaturowe w murze powodują powstawanie specyficznych różnic potencjałów elektrycznych między strefą fundamentów a murem ponad gruntem. Między tymi strefami, stanowiącymi termoogniwa, przepływa prąd elektryczny, a to z kolei wywołuje określone skutki dla ruchu wody w kapilarach. Analogii można się dopatrzeć w przyrodzie: np. w drzewach latem soki są podciągane do wysokości koron, a zimą spływają do korzeni, czyli w kierunku gruntu, który w zimie ma wyższą temperaturę niż naziemna część drzewa (oczywiście w rozumowaniu tym pomijana jest istotna część mechanizmów biologicznych). Proszę zauważyć, że obecnie, gdy budynki są ogrzewane w okresie zimowym, mur przez cały rok ma temperaturę wyższą od gruntu. Powoduje to permanentne jego zawilgacanie.

W praktyce zjawisko podciągania kapilarnego tylko w 20-30% wpływa na wysokość podciągania wody z gruntu w murach. Pozostała część to efekt różnic temperaturowych i powstających w murach termoogniw. W wyniku przepływu prądów elektrycznych w murach nieprzerwanie zachodzą procesy elektrolizy cieczy (będącej w kapilarach) i rozpuszczonych w nich soli nieorganicznych. Produkty elektrolizy w postaci gazów (Cl2, SO2), jako lżejsze, dyfundują w górne partie murów i na skutek wytwarzanego podciśnienia ciągną za sobą wodę w kapilarach nawet do wysokości 6 m. Wspomniane gazy zakwaszają alkaliczne (do tej pory) ciecze kapilarne, co przyczynia się do wzmożenia efektu podciągania wody. Zakwaszony mur staje się dogodnym środowiskiem do rozwoju różnego rodzaju grzybów i pleśni.

Z powyższego rozumowania wynika, że od izolacji poziomej, wytworzonej dowolną metodą, należałoby wymagać, aby była wodoszczelna, gazoszczelna i w pewnym stopniu pełniła także funkcję izolatora elektrycznego. Na ogół wszystkie znane sposoby izolowania murów próbują spełniać jedynie warunek wodoszczelności. Dlatego w praktyce budowlanej bywa z nimi tyle kłopotu.

 

dr inż. Wojciech Nawrot,

Iniekcja Krystaliczna®

www.piib.org.pl

www.kreatorbudownictwaroku.pl

www.kataloginzyniera.pl

Kanał na YouTube

Profil na Google+